Top
Title

Pomysłodajnia

Atrakcje w Łebie cz. 1

Dokładnie dwa tygodnie temu przyjechałyśmy do mojej siostry na działkę. Teoretycznie jesteśmy niedaleko morza, ale to tylko teoria ponieważ żeby zobaczyć Bałtyk i wielką piaskownicę musimy pokonać spory kawałek - około 30 minut na piechotę. Nie jest źle, ale jak chcemy na plażę to musimy zrobić sobie spacer. Bliżej mamy jeziorko - dosłownie kilka kroków, ale nie jesteśmy typem osób, które usiedzą w jednym miejscu, rozłożą się na kocyku i w sumie co dalej...

Dokładnie dwa tygodnie temu p...

Czytaj dalej

Zabawki, które nigdy nie wyszły z mody!!!

Są takie zabawki, które są ponadczasowe. Bawiły się nimi nasze babcie, mamy, my, a teraz nasze dzieci. Większość z nich najlepiej sprawdza się na świeżym powietrzu, ale na mojej liście znajdą się też takie, które bez problemu i bez zagracenia mieszkania spokojnie można przechowywać w domu. Aha, i co najważniejsze, budżet rodziców na tym nie ucierpi 😁. Jakie to zabawki?   Po pierwsze bańki.   Wystarczy mała buteleczka z płynem i dobry dmuch. Na podwórku gdy tylko pojawiają się bańki, wszystkie dzieci zbiegają się i chcą je łapać. Istny szaaaał ciał!!! 😅   Przy okazji jest to dobre ćwiczenie logopedyczne. Pani Logopeda z Zuzi przedszkola zaproponowała nam jako jedno z ćwiczeń własnie puszczanie baniek. Taka forma gimnastyki buzi i języka bardzo Zuzi pasuje i młoda traktuje...

Są takie zabawki, które są ...

Czytaj dalej

Kołyska, dodatkowe łóżeczko dla Gabrysi

Zanim Gabrysia urodziła się, musieliśmy wprowadzić kilka zmian do naszego mieszkania. O przygotowaniach do przyjścia na świat małego gagatka możecie poczytać tutaj. Została nam tylko jeszcze jedna rzecz do obgadania, zastanowienia się i ewentualnego kupienia.   Sprawa dotyczyła pierwszych miesięcy życia bąbla - gdzie ma spać, żeby nie obudzić starszej siostry oraz żebym mogła w porę reagować na potrzeby małej. Kiedy Zuzia urodziła się, już na trzeci dzień swojego życia wylądowała w swoim łóżku. Nie spała z nami, zawsze któreś z nas szybko do niej biegło, gdy potrzebowała się przytulić czy najeść. Z tym, że jej pokoik znajdował się tuż za ścianą, sąsiadował z sypialnią, więc łatwiej było ją usłyszeć.   A z Gabrysią jest już inaczej. Nasza sypialnia wylądowała w dużym pokoju. Była...

Zanim Gabrysia urodziła się,...

Czytaj dalej

Ogórki małosolne – banalnie prosty przepis

W końcu nadszedł ten dzień, kiedy w naszym domu pojawiły się domowe ogórki małosolne :) Przyrządzenie ogórków jest banalnie proste i nawet mój mąż, który jest antytalenciem do gotowania - spokojnie by sobie poradził z ich przygotowaniem. Wiadomo, zawsze można pójść na łatwiznę i kupić już gotowe ogórki małosolne, ale po pierwsze, są one dużo droższe niż te przyrządzone w domu, a po drugie, nigdy nie wiemy co zostało wykorzystane do ich zrobienia. No to zaczynajmy - spędzimy w kuchni zaledwie kilka minut :)   Potrzebne składniki:   - 1 kg małych i jędrnych ogórków - 1,5 łyżki soli - 1 litr przegotowanej wody - główka czosnku - kawałek korzenia chrzanu - kwiat kopru wraz z łodygą - słój z przykrywką   Przygotowanie:   Zaczynamy od dokładnego umycia ogórków i ułożenia ich ciasno w...

W końcu nadszedł ten dzień,...

Czytaj dalej

Naklejki – prosty sposób na piękne paznokcie

Aż wstyd się przyznać, ale po urodzeniu Gabrysi kompletnie przestałam dbać o paznokcie. Moja pielęgnacja kończyła się na tym, że podcinałam pazury do odpowiedniej długości. Za to pomalowanie paznokci, a nawet wycięcie skórek graniczyło z cudem. Brakowało na to czasu. Ale kiedy wygląd paznokci zaczął wołać o pomstę do nieba, powiedziałam dość - przecież nie będę chodzić w rękawiczkach latem. Z pomocą siostry udało mi się znaleźć rozwiązanie.   Siostra poleciła mi wspaniałą osobę, która potrafi z paznokciami zdziałać cuda i co najważniejsze, jest w stanie przyjechać do mnie z całym swoim oprzyrządowaniem. Biedronki, ombre, lakier zmieniający kolor pod wpływem temperatury - nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Ale jak to zwykle u mnie bywa, nic nie może trwać wiecznie. Zaczęły się...

Aż wstyd się przyznać, ale ...

Czytaj dalej

Dziś Dzień Hamburgera – mój przepis na świętowanie

Kto z was jest maniakiem hamburgerów? Mój mąż mógłby je jeść na śniadanie, obiad i kolacje, no dobra od czasu do czasu przeplatając "stejkami". Być może nie wiecie, ale dziś jest ważne święto dla miłośników buły z wielkim kawałem mięcha. Tak, to właśnie 28 maja jest Międzynarodowy Dzień Hamburgera:) Dziś możecie zajadać się do woli. Dlatego jeśli nie macie jeszcze pomysłu na obiad - zróbcie hamburgera. Nie umiecie zrobić wypasionej kanapy, wybierzcie się do burgerowni.   ZRÓB TO SAM   Przygotowanie samemu hamburgera wcale nie jest takie trudne. Wystarczy dobry jakościowo kawałek wołowiny, cebula, przyprawy - pieprz i suszony imbir, musztarda dijon, sałata, pomidory, ogórek konserwowy, bułki, ketchup, musztarda oraz majonez.   Na początek mielimy około pół kilograma mięsa (taka porcja wystarczy nam na 4 hamburgery). Oczywiście,...

Kto z was jest maniakiem hambu...

Czytaj dalej