Top

Manicure tytanowy – paznokcie jak skała

Gdy dziewczyn nie było na świecie, człowiek miał sporo czasu, a to na maseczki, peelingi, malowanie paznokci czy nawet spokojne zrobienie makijażu. Teraz wybieram kosmetyki ekspresowe – odżywka do włosów w 3 minuty, paznokcie – albo proszę kogoś o pomoc albo naklejam naklejki, bo ich nałożenie zajmuje maksymalnie 10 minut, ale o ich zaletach możecie poczytać tutaj. Makijaż? Wystarczy 5 minut i mogę ruszać w świat.

 

 

Jednak raz na jakiś czas mam ochotę, aby profesjonalistka zadbała o moje paznokcie. Zwykle stawiałam na hybrydkę, aby dłużej się trzymała niż tradycyjnie pomalowane paznokcie. Ale że eksperymentowanie mam we krwi, tym razem zdecydowałam się na inny rodzaj manicure.

 

 

Odkryłam go przypadkiem, kiedy to trzy tygodnie temu byłam u fryzjera. Wtedy też postanowiłam zrobić coś z moimi paznokciami. Manicure tytanowy. Podobno w Polsce od kilku dobrych lat, ale dla mnie nowość. Wychodzi na to że jestem nieźle zacofana 😅.

 

 

Ale czym to się różni?

 

 

Zasadnicza różnica między manicure tytanowym a hybrydą jest taka, że w przypadku tego pierwszego nie używa się lampy UV. Powstaje coraz więcej artykułów traktujących o szkodliwości lamp UV, więc dla tych Pań, które często korzystają z usług kosmetyczki, manicure tytanowe jest ciekawą alternatywą.

 

 

Jak wygląda manicure tytanowy?

 

 

Na początku usuwane są skórki. Następnie paznokcie pokrywane są bazą. Później każdy paznokieć z osobna wkładamy do pojemnika z drobnym pudrem. W salonie gdzie byłam do wyboru było ponad 30 odcieni – z brokatem, bez brokatu niezły zawrót głowy 😱. Czynność tą kosmetyczka powtarzała dwa razy, tak aby kolor był bardziej wyrazisty. Ale to nie koniec! Manikiurzystka zaczyna piłować każdy paznokieć. Na początku aż się wystraszyłam, bo myślałam że zaraz wszystko się popsuje. Ale spokojnie, Pani tylko równała i polerowała płytkę. Potem zostałam poproszona, żebym dokładnie opłukała dłonie w wodzie i wysuszyła je ręcznikiem. Na koniec każdy paznokieć pomalowała top coatem i gotowe! Tak jak w przypadku hybrydy możemy spokojnie założyć rękawiczki i nie martwić się, że zaraz nam się coś popsuje.

 

 

 

 

Moje wrażenia

 

 

Jestem mega zadowolona! Paznokcie mimo widocznych już odrostów, po trzech tygodniach wyglądają REWELACYJNIE! A robię w nich dosłownie wszystko! No może z wyjątkiem czynności wymagających nieco bardziej inwazyjnych środków czystości, wtedy zakładam rękawiczki.

 

 

Paznokcie nie są jakoś specjalnie pogrubione, jednak wydają się dużo bardziej sztywne niż w przypadku hybrydy. Co akurat w moim przypadku jest dobre, ponieważ płytki mam cienkie i skłonne do łamania się.

 

 

Jak często należy powtarzać zabieg?

 

 

Wszystko zależy od tego jak bardzo denerwuje nas odrost. Ja spokojnie wytrzymuje miesiąc. Ale są też Panie, które po 8 dniach przychodzą do salonu, aby uzupełnić braki. Tak, zgadza się, w przypadku manicure tytanowego możemy go uzupełnić, zaś w hybrydzie nie jest to możliwe.

 

 

 

 

Jak się pozbyć “malowania”?

 

 

Tak samo jak hybrydy. Potrzebny nam będzie zmywacz z acetonem. Z tym że całkowite zmycie tytanu trwa kilka minut dłużej niż w przypadku hybrydy.

 

 

Cena

 

 

Nie jest to tania przyjemność. W moim przypadku zabieg wyniósł 120 zł. Co jak dla mnie jest sporym wydatkiem. Za hybrydę płaciłam zdecydowanie mniej. Jednak tytan wykonuje raz w miesiącu, natomiast hybrydę powtarzałam co dwa tygodnie, ponieważ lakier zaczynał odchodzić od płytki paznokcia. W związku z tym wychodzi na to, że sumując kasę wydaną na zabiegi w ciągu miesiąca, wydatki są zbliżone.

 

W dwóch słowach? Dobra będzie w trzech 😅 – szczerze bardzo polecam! A w szczególności, że niedługo święta i sylwester, więc można pomyśleć o naszych dłoniach, aby wyglądały równie atrakcyjnie jak my😃!

No Comments

Post a Comment