Top

Najlepsze place zabaw w Warszawie

Wakacje już się skończyły, ale póki za oknem piękna pogoda, to korzystamy i szalejemy na dworze. Ma to swoje plusy, ponieważ wieczorem dziewczynki padają jak pies pluto. Wybieramy takie miejsca, żeby i młodsza i starsza znalazły coś dla siebie. A gdzie można nas zobaczyć? Pokażemy Wam kilka fajnych miejsc w Warszawie, które odwiedzamy często, albo w weekendy, gdy mamy zdecydowanie więcej czasu na voyage komunikacją miejską.  No to zaczynamy!

 

 

Plac zabaw na Piaskach (przy ul. Broniewskiego 99)

 

 

 

 

 

Plac zabaw po remoncie (zakończył się na wiosnę 2019 r.). Atutem tego miejsca jest to, że mamy gdzie biegać i szaleć. Mamy tu konstrukcje dla mniejszych dzieci i nieco starszych. Jest duża piaskownica huśtawki, no i zamek do wspinania się. Minus taki, że gdy słońce praży to nie ma gdzie się schować. Placyk zamienia się w skwierczącą patelnie, na której ciężko wytrzymać. Najlepiej wtedy przyjść z samego rana, albo późnym popołudniem.

 

 

Plac zabaw Plastusiowo przy ul. Kochanowskiego 22

 

 

 

 

 

 

Ogromny teren – bardzo zielony. Można tam bez problemu zrobić piknik na trawce, puszczać latawce i samoloty. Ale przy okazji są i zjeżdżalnie, huśtawki – dla maluchów nawet cztery, więc spokojnie bąble mogą się huśtać do woli ;). Plus za to, że jest i huśtawka dla osób niepełnosprawnych. Ponadto, pająk do wspinania, piaskownica oraz młyńskie koło napędzane napędzane siłą grawitacji. Z tej zabawki korzystają nie tylko dzieci, ale również i dorośli. Na placu zabaw znajduje się również siłownia oraz bazy do grania w mini golfa. Aha i scena, na której cyklicznie odbywają się pikniki rodzinne.

 

 

Plac zabaw w parku Stefana Żeromskiego na Placu Wilsona

 

 

 

 

 

 

Kolejny plac zabaw, na który z miłą chęcią powracamy. Z pewnością pobawią się tam młodsze dzieci – jest kilka konstrukcji, po których mogą sobie hasać oraz piaskownica, szkoda tylko, że jest mała. Druga część placu zabaw nieco dla starszych dzieci, nieco wyższe konstrukcje ze zjeżdżalniami, miejscami do wspinania się.

 

Ogólnie jest co tam robić i gdzie biegać. Ale jest i minus po godz. 11, w szczególności latem, nie da się tam wysiedzieć, ok można się schować w strefie malucha, bo tam akurat miejsce zacienione, ale biegać po gorącej gumie oraz zjeżdżać na metalowych zjeżdżalniach – już się nie da. Gdy słoneczko mocno grzeje polecamy to miejsce z rana, albo dopiero po godzinie 16.

 

 

Plac zabaw przy Forcie Bema

 

 

 

Jest to kolejny plac zabaw, który często wybieramy na weekend. Świetne miejsce na wypoczynek, piknik na trawie, baaa można skorzystać z pyszności jakie oferuje Cafe Jurta – kawka, kanapki, lemoniada – dla samej lemoniady dziewczyny uwielbiają tam przyjeżdżać 😉 (tam akurat jest bardzo smacznie, z inną Cafe Jurtą niedaleko innego placu zabaw mam złe skojarzenia, ale o tym miejscu za chwile). Wróćmy do placu zabaw na Fortach Bema.

 

 

 

 

Mamy tam dwie strefy, dla starszych dzieci – konstrukcje w większości przypadku drewniane, dość wysokie, dopiero od niedawna Zuzka przekonała się do nich, oraz druga strefa ogrodzona – są tam sprężynki do bujania, jedna niska konstrukcja do wspinania, piaskownica oraz dwie huśtawki. Miejsce fajne, ale – przynajmniej dla nas, tylko w określonych godzinach, bo potem robi się tłoczno. Zwykle jedziemy tam z samego rana, kiedy jeszcze pusto i można bez problemu korzystać całego placu zabaw.

 

 

Plac zabaw w Ogrodzie Saskim

 

 

 

 

Plac zabaw specyficzny, kosmiczny, ale co fajne dzieciaki świetnie się tam odnajdują. Ja chyba wolę bardziej tradycyjne rozwiązania ;). Wydawało mi się, że Zuzia będzie się tam trochę nudziła, bo jakoś tak te konstrukcje mało atrakcyjne dla sześciolatki, ale ale….

 

 

 

 

Ona wymyśliła sobie zabawę w piratów, skrzyknęła ekipę na placu zabaw i świetnie się bawili. Gaba póki co zadowoli się wszystkim, a najważniejsze żeby była piaskownica. Miejsce zacienione, więc jest to ogromny plus, gdy panują afrykańskie upały.

 

 

Plac zabaw w Ogrodzie Krasińskich

 

 

 

 

 

 

Miejsce rzut beretem od Ogrodu Saskiego, więc jak lubicie robić maratony po placach zabaw to warto i tam się udać. Kolejne miejsce, gdzie można miło spędzić czas na trawce, a dzieci wybawić. Są tutaj dwa place zabaw.

 

 

 

 

Na pierwszym mamy zjeżdżalnie, koło fortuny, wielką piaskownicę, bujaki na sprężynie, huśtawka oraz interaktywne instrumenty muzyczne. Drugi plac zabaw znajduje się koło stawu z kaczkami. Można tam się bawić na ogromnej karuzeli, a także pobujać się na robaczkowych bujakach na sprężynce czy pobawić się w piachu. 

 

 

 

 

Jurajski Plac Zabaw (Ursynów)

 

 

 

 

No dobra, dla nas to cała wyprawa, bo musimy przejechać całą Warszawę, ale jest bardzo dobry dojazd metrem. Wysiada się na stacji Ursynów i tak naprawdę wychodząc dobrym wyjściem, dobrze, że R. był z nami, bo ja oczywiście wyszłabym zupełnie nie tam gdzie trzeba 😉 Ale jeśli wybierze się odpowiednią stronę to wychodzi się niemalże na plac zabaw. Jest to duży teren, więc dzieciaki mogą się wyszaleć. Wszystko tam utrzymane jest w klimacie dinozaurów, więc jak wasze pociechy uwielbiają prehistoryczne zwierzaki – koniecznie musicie się tam wybrać. Tylko uwaga nie ma tam za dużo cienia, więc trzeba przyjechać tam z samego rana, albo dopiero późnym popołudniem, kiedy słońce już nie będzie tak mocno świeciło.

 

 

 

 

 

 

Mamy tam dwie piaskownice, ale nie takie zwyczajne, bo można się tam zmienić w archeologa i odkryć szkielet dinozaura. Dużo rzeczy do wspinania, zjeżdżalnia, a także interaktywne instrumenty muzyczne. Bez względu na wiek każdy znajdzie coś dla siebie.

 

 

Trampoliny AWF (ul. Marymoncka 34F)

 

 

 

 

 

Plac zabaw znajduje się na terenie Akademii Wychowania Fizycznego. Teren jest całkiem duży i co ważne jest tam naprawdę bardzo dużo trampolin – spokojnie każdy może sobie poskakać. Dodatkowo są huśtawki oraz dwa linowe tunele do wspinaczki, a także wielka piaskownica. Na tyłach placu zabaw znajduje się boisko, gdzie możemy pograć w piłkę. Mamy tu też siłownię oraz strefę do wspinania. Dużym plusem jest to, że znajduje się tam miejsce gdzie można przewinąć maluszki czy spokojnie nakarmić.  Miejsce bardzo fajne, tylko bardzo nasłonecznione, więc lepiej tam przyjść w godzinach porannych, lub popołudniowych. 

 

 

Plac zabaw na Sadach Żoliborskich

 

 

 

 

No dobra, ten plac zabaw ewidentnie jest dla dzieci, tak max do 4 roku życia. Zwykle bywam tam z Gabrysią, gdy Zuzia chodziła na zajęcia. Jego ogromnym plusem jest to, że jest mocno zacieniony. Można się schować pod drzewami i miło spędzić czas z maluszkiem. Mamy tam jedną konstrukcję do wspinania się i zjeżdżania, są bujaki na sprężynce i huśtawki, jest i piaskownica. Na terenie placu zabaw są również ławki ze stolikiem, gdzie możemy usiąść i podać dziecku przekąski. Całość jest ogrodzona, dzięki czemu nie musimy obawiać się, że dziecko gdzieś nam ucieknie. A jeśli plac zabaw nam się znudzi, zawsze możemy pospacerować po parku lub zrobić piknik na trawie. Polecam spacery na wiosnę, gdy jabłonki kwitną, albo jesienią – czuć wtedy cudowny zapach jabłek :).

 

 

Plac zabaw na Kępie Potockiej

 

 

Znajdziemy tu dwa oddzielne place zabaw. Jeden jest dla młodszych dzieci z niską konstrukcją, huśtawkami oraz piaskownicą i hamakiem :).

 

 

 

 

Za to drugi, zdecydowanie dla starszaków. Możemy tu znaleźć sieć pajęczyn do wspinania, wysoką wieżę ze zjeżdżalniami. Dodatkowo trzy podwójne huśtawki oraz miejsce, gdzie możemy usiąść przy stolikach i przekąsić to i owo :).

 

 

 

 

Niedaleko placu zabaw dla starszaków, znajduje się Cafe Jurta. Jednakże tego miejsca nie polecam. Dlaczego? Miejsce wydawało się brudne, zawsze czegoś brakowało, a to przykrywki do kawy albo do lemoniady, nie wspomnę o słomkach z papieru… Mimo podanego menu na tablicy, ludzie nie mogli zamówić wszystkiego, bo brakowało składników. Na dodatek, na zmianie była jedna osoba, więc nagle, gdy zjawiło się więcej klientów, czas oczekiwania na picie czy jedzenie bardzo się wydłużał. Zupełnie inne doświadczenia mamy w Cafe Jurta na Fortach Bema, dlatego wielkie zdziwienie i rozczarowanie nastąpiło na Kępie Potockiej. A szkoda….

 

 

 

 

Plac zabaw w Parku Ujazdowskim

 

 

 

 

Teraz słów kilka jeszcze o jednym miejscu – o placu zabaw w Parku Ujazdowskim. Nowo wyremontowany plac zabaw, został oddany do użytku w połowie wakacji br. Pojechaliśmy tam z rana w weekend, i tak do 11, było w miarę ok… potem uważam, że przestało być wesoło i przyjemnie. Multum ludzi, przepychających się, na dodatek uważam, że jest kilka miejsc, które już same w sobie wydają się mało bezpieczne. Niby są wyznaczone ścieżki, ale przy takiej ilości osób, która przebywa placu zabaw, trzeba być mega ostrożnym, żeby nie zostać zepchniętym np. do dołu, albo podczas zejścia ze zjeżdżalni nie uderzyć przypadkiem w huśtawkę. 

 

 

 

 

Tak, zgadzam się jest to plac zabaw naprawdę bardzo ładnie wykonany. Są tu elementy przyjazne środowisku, co akurat bardzo mi się podoba takie jak: drewno, granit czy polne kamienie. Plusem jest z pewnością to, że cały plac zabaw został wyłożony antypoślizgową nawierzchnią. I tak naprawdę dziecko ma co tu robić: jest linarium, trampoliny, zjeżdzalnie, piaskownice oraz ścianki do wspinania. Do tego ścieżka sensoryczna, altanka z dachem ze strzechy oraz tematyczny domek z kuźnią. Ogólnie fajne miejsce, ale wtedy, gdy jest mało ludzi.

 

WAŻNE!!!

 

 

Od 27 sierpnia 2019 r. plac zabaw w Parku Ujazdowskim jest zamknięty. Kiedy zostanie otwarty? Tego nie wiadomo. Póki co, po miesiącu działania zostaną przeprowadzone prace konserwacyjne. Mam nadzieję, że po remoncie, plac zabaw będzie bezpieczniejszy. Design, designem – tu liczy się bezpieczeństwo dzieci.

No Comments

Post a Comment