Top
Title

Odwieczny problem… co zabrać na wakacje z dziećmi?

Nie wiem jak wy, ale ja wolę pakować się niż rozpakowywać. Nawet zauważyłam dziwną tendencję, że pakowanie idzie mi zdecydowanie szybciej, za to z rozpakowywaniem zwykle czekam w nieskończoność. Bo jakoś tak mi się nie chce 😉 Może to po prostu efekt tego, że jak mamy w głowie, że już niedługo ruszamy w daleką podróż, to wydziela się w nas więcej endorfiny i robimy to z czystą przyjemnością. Za to rozpakowywanie...

Nie wiem jak wy, ale ja wolę ...

Czytaj dalej

#Cykl Książkowy: Gabrysiowe interaktywne książeczki

Rośnie nam kolejny książkożerca. Gabrysia uwielbia, gdy czyta jej się w ciągu dnia, a także wieczorkiem tuż przed spaniem. Zresztą sama również chętnie sięga po książeczki, siada w swoim łóżeczku albo na fotelu i „czyta”. W jej biblioteczce oprócz książeczek to czytania znajdziemy kilka tytułów, które zaangażują jej małe paluszki do pracy 😉.  Zresztą sami zobaczcie, niektóre z nich to po prostu perełki, które warto mieć!         1. Książki Przeciągnij - Przesuń (Wydawnictwo Olesiejuk)     Z tej serii mamy trzy książeczki - Dzień ze strażakami, Dzień na farmie i Na budowie. W każdej z nich można coś przesunąć, przeciągnąć, dzięki czemu obrazek zmienia się i zachęca dziecko do dalszego oglądania książeczki.                 Dla mnie jedyny minus, że jest bardzo mało tekstu, dla Gabrysi ewidentnie...

Rośnie nam kolejny książko...

Czytaj dalej

No i co z tym jedzeniem?

Kilka osób pytało mnie, jak to u mnie wyglądało z włączaniem stałych pokarmów. Czy dziewczyny były chętne na poznawanie nowych smaków? Co sprawiało największe trudności? Czas rozwiać wszelkie wątpliwości.     Każda z nich była inna i zupełnie inaczej wyglądało wprowadzanie pokarmu. Mimo że za zgodą naszego pediatry swoją bezmleczną drogę rozpoczęły w wieku 6 miesięcy, to później nieco wszystko różniło się od siebie. A przecież przy drugim bobasie powinnam być mądrzejsza, ale niestety teoria i praktyka, przynajmniej w przypadku Gabrysi, nie szły w parze.         Zuzia     Z Zuzią, gdy tylko lekarka dała zielone światełko, zaczynałam od zielonych warzyw, później wprowadzałam kolejne typu marchewka, ziemniak, pietruszka. itp. Ponadto deserki - starte jabłuszko, pieczone jabłko, rozciapciany banan itd. Najpóźniej wprowadziłam truskawki i maliny, ale to w obawie...

Kilka osób pytało mnie, jak ...

Czytaj dalej

Sernik na zimno – idealne orzeźwienie w upalne dni

Nie znoszę wysokich temperatur!!! Czuje się wtedy totalnie zmęczona i szczerze średnio mi się chce wtedy cokolwiek robić. Jak dla mnie najlepsza by była temperatura 22, no maks 25 stopni i lekki wiaterek. Słoneczko oczywiście za małymi chmurkami. No i to by było bosko! Niestety, ostatnio daleko do ideału. Dlatego w upalne dni trzeba się jakoś ratować. Wtedy najchętniej wcinamy sałatki, chłodniki albo szaszłyki z warzywami 👍 no ale że w domu są też łasuchy (małe i duże 😉) to przydałoby się jeszcze coś słodkiego. Coś co schłodzi nasze nagrzane ciałka, a przy okazji orzeźwi😁 Najlepsze ciacho w takie dni to sernik na zimno. Ja zaproponuje Wam banalną wersje do wykonania! Możemy nawet zaangażować dzieci do pomocy 👍😃     Co nam będzie...

Nie znoszę wysokich temperatu...

Czytaj dalej

Nasze propozycje prezentów na Dzień Dziecka

Dzień dziecka za pasem. Czas zastanowić się nad czymś fajnym dla naszych pociech. Pokaże Wam kilka bardzo fajnych pomysłów, które mogą wywołać wielkie "woooow" i zaskoczenie u dziecka.         Pierwsza propozycja to przepięknie wykonane z filcu składniki do robienia kanapek. Znajdziemy tam pomidory, rzodkiewki, sałatę, pieczarki, ser żółty, rybkę itp.         Aż 60 elementów do wykonania przepysznych i zdrowych kanapek. A wszystko zapakowane jest w pudełku, dzięki czemu możemy je zabrać na piknik czy na wakacje! Tutaj znajdziecie link.         Druga propozycja to dzwonek na rower. Ale nie byle jaki!!! Gratka dla dziewczynek, ale i nie tylko...

Dzień dziecka za pasem. Czas ...

Czytaj dalej

Moje dziecko przechodzi lęk separacyjny

Przechodziliśmy już zmasowane comiesięczne skoki rozwojowe, wychodzenie ząbków, kilka niegroźnych przeziębień - jakoś to poszło. W sumie to nie mogę narzekać. Ale patrząc z perspektywy czasu i porównując młodszą do starszej (tak wiem nie powinnam 😉), to Zuzia była aniołem 😇 Pomijając jej częste chorowanie...

Przechodziliśmy już zmasowan...

Czytaj dalej

Misia i jej mali pacjenci – rodzinna gra karciana

Gry planszowe uwielbiamy i gdy pogoda nie dopisuje albo chcemy miło spędzić czas sięgamy po nie. Niedawno na rynku pojawiła się gra karciana Misia i jej mali pacjenci. Na czym ona polega? Czy warta jest zakupu? O tym przeczytacie w dzisiejszym wpisie.     O przygodach Misi pisałam już jakiś czas temu - tutaj link. Jako, że książka bardzo Zuzi przypadła do gustu, i tu nie tylko chodzi o historie, ale również urzekły ją przepiękne ilustracje Agnieszki Filipowskiej. Postanowiłam zakupić grę.     Co znajdziemy w środku?         W pudełku znajdziemy trzydzieści kart ze zwierzętami, cztery żetony startowe z obrazkiem kliniki na drzewie oraz dwie karty ze sprzętem weterynaryjnym - stetoskop oraz plasterek.     Jak grać?     W grę możemy grać na dwa różne sposoby. Co ważne obie rozgrywki nie trwają dłużej...

Gry planszowe uwielbiamy i gdy...

Czytaj dalej