Top
Title

Atrakcje w Łebie cz. 1

Dokładnie dwa tygodnie temu przyjechałyśmy do mojej siostry na działkę. Teoretycznie jesteśmy niedaleko morza, ale to tylko teoria ponieważ żeby zobaczyć Bałtyk i wielką piaskownicę musimy pokonać spory kawałek - około 30 minut na piechotę. Nie jest źle, ale jak chcemy na plażę to musimy zrobić sobie spacer. Bliżej mamy jeziorko - dosłownie kilka kroków, ale nie jesteśmy typem osób, które usiedzą w jednym miejscu, rozłożą się na kocyku i w sumie co dalej...

Dokładnie dwa tygodnie temu p...

Czytaj dalej

Nasze małe wakacyjne nowości książkowe

Mijają dwa tygodnie naszych wakacji nad morzem, a my już mamy kilka upolowanych książeczek, które zabieramy do Warszawy. W tej stercie znajdują się nie tylko książeczki dla Zuzi, ale również dla Gabrysi. Będąc w Łebie warto wiedzieć, że jest kilka miejsc, gdzie książki można kupić w bardzo dobrych cenach, dosłownie za bezcen. Zobaczcie nasze zdobycze.   Bajki o wróżkach     Po obejrzeniu dzwoneczka Zuzia bardzo polubiła wróżki. Wtedy też oszalała na ich punkcie. W tym przypadku razem z księżniczka Amelką wybierzemy się w niezapomniane przygody po krainie wróżek i elfów. Opowiadania nie są długie, zwykle jedno albo dwustronicowe, więc dla Zuzi idealne.     Co ważne, w książce znajdziemy również przepiękne kolorowe obrazki, które przykuwają wzrok.       Kim zostanę? Wiersze o zawodach   Ta książka zaintrygowała mnie ze względu na krótkie...

Mijają dwa tygodnie naszych w...

Czytaj dalej

Czasami mam wszystkiego dość…

Godzina 6:20 pobudka (choć zwykle wcześniej, bo Gabi wstaje przed 6). 6:30 budzę Zuzię na śniadanie, ubieramy się, myjemy zęby i wychodzimy do przedszkola. Z Gabi wracamy do domu, młoda coś przekąsi, drzemka, ja w tym czasie ogarniam co się da. Potem pobudka, bawimy się, gotujemy obiad, idziemy na spacer i po Zuzię (jeśli odbieram ją po obiedzie), jeśli nie to spacerujemy same, w międzyczasie jakieś zakupy, powrót do domu, znowu młoda je i po Zuzię koło 15:30. Tak przez cały rok...

Godzina 6:20 pobudka (choć zw...

Czytaj dalej

Zabawki, które nigdy nie wyszły z mody!!!

Są takie zabawki, które są ponadczasowe. Bawiły się nimi nasze babcie, mamy, my, a teraz nasze dzieci. Większość z nich najlepiej sprawdza się na świeżym powietrzu, ale na mojej liście znajdą się też takie, które bez problemu i bez zagracenia mieszkania spokojnie można przechowywać w domu. Aha, i co najważniejsze, budżet rodziców na tym nie ucierpi 😁. Jakie to zabawki?   Po pierwsze bańki.   Wystarczy mała buteleczka z płynem i dobry dmuch. Na podwórku gdy tylko pojawiają się bańki, wszystkie dzieci zbiegają się i chcą je łapać. Istny szaaaał ciał!!! 😅   Przy okazji jest to dobre ćwiczenie logopedyczne. Pani Logopeda z Zuzi przedszkola zaproponowała nam jako jedno z ćwiczeń własnie puszczanie baniek. Taka forma gimnastyki buzi i języka bardzo Zuzi pasuje i młoda traktuje...

Są takie zabawki, które są ...

Czytaj dalej

Bajkoczytacz – alternatywa dla zwykłych książek

Niedawno siostrzenice Zuzi robiły porządki w swoich pokojach. Książki, z których już wyrosły, przekazały Zuzi. Dwie wielkie torby książek! Oj uwierzcie mi, było co przebierać, a niestety nie mogłyśmy zachować wszystkich, bo miejsce na półkach coraz szybciej się kurczy. Dlatego cześć z nich przekazałyśmy do przedszkola, do którego chodzi Zuzia, a część zostawiłyśmy sobie.   Wśród sterty książek Zuzia wypatrzyła sobie jedną w twardej oprawie. Był to bajkoczytacz. Co prawda nie przepadam za takimi wynalazkami i od samego początku nie za bardzo chciałam, żeby to "coś" zostało z nami, ale Zuzia baaardzo mnie prosiła, więc, nooo cóż, uległam.   Jak to działa?   Bajkoczytacz składa się z plastikowej okładki, do której wkładamy specjalnie dedykowane książeczki. Dodatkowo od góry koniecznie trzeba włożyć kartridż z audiobookiem. I tyle....

Niedawno siostrzenice Zuzi rob...

Czytaj dalej

Idealny domowy napój na lato i nie tylko…

Zwykle w okresie jesienno-zimowym marzymy o nich. Dlatego uwielbiam lato, wakacje! Nie tylko ze względu na to, że w końcu będzie można pojechać na wymarzony odpoczynek , ale również ze względu na to, że na straganach pojawiają się świeże, długo wyczekiwane sezonowe owoce i warzywa. Prawie codziennie rano pojawiam się w pobliskim warzywniaku i kupuje produkty.     Jak to u mnie czasami bywa, kupię czegoś za dużo i potem to leży...

Zwykle w okresie jesienno-zimo...

Czytaj dalej

TOP 5 książek, które czytamy z Zuzią na dobranoc

Od momentu kiedy Zuzia skończyła miesiąc, codziennie oglądałyśmy i czytałyśmy książeczki. I tak jest do tej pory. W dzień Zuzia sama bierze z półki ulubione książeczki i prosi, żeby jej poczytać, albo siada z misiami na dywanie i "czyta" bajeczkę po swojemu. Zaś wieczorem tuż przed spaniem ja albo Tata czytamy jedno opowiadanie na dobranoc.   Mimo że regał pęka już w szwach, a mąż zaraz mnie wydziedziczy 😉, co pewien czas uzupełniam jej biblioteczkę o kolejne nowości. Wśród nich Zuzia ma swoich faworytów. Oto jej Top 5 ulubionych książek.     Kicia Kocia - autor Anita Głowińska   Kicia Kocia to mała kotka, która wspólnie z rodzicami oraz przyjaciółmi, Adelką, Packiem i Juliankiem przeżywa różne przygody oraz uczy się, jak powinna zachowywać się w konkretnych...

Od momentu kiedy Zuzia skończ...

Czytaj dalej

Philips Avent SCD501 – idealna superniania

Pamiętacie jak opowiadałam wam o wymeldowaniu półrocznej Gabrysi z dużego pokoju do jej pokoiku? Nieee?!? Nie pamiętacie? No to sruuu do tego pościku - kliknij tutaj. Zgodnie z obietnicą teraz opowiem jak rozwiązaliśmy problem odległości - w końcu my, rodzice śpimy w dużym pokoju, a Gabrysia w swoim. Dzieli nas długi przedpokój. Niestety nie jestem w stanie do końca jej usłyszeć. Ciche kwilenie, ewentualne gaworzenie - w dużym pokoju jest mało słyszalne. A kiedy mała budzi się w nocy na karmienie, to przede wszystkim zależy mi na tym, żeby nie budzić Zuzi. Jak rozwiązałam ten problem? Bardzo prosto :).   Zdecydowaliśmy się na zakup elektronicznej niani. Tylko jaką wybrać. Obecnie na rynku dostępnych jest multum różnego rodzaju niań i to w przedziale...

Pamiętacie jak opowiadałam w...

Czytaj dalej

Jak przygotować dziecko do przedszkola?

Rekrutacja do przedszkoli już za nami. Każdy już wie, gdzie dostało się jego dziecko. Być może jeszcze w czerwcu albo pod koniec sierpnia przedszkole zorganizuje dni adaptacyjne, tak aby przyszłe przedszkolaki, ale również rodzice, mogli zapoznać się z nowym otoczeniem oraz paniami, które na te kilka godzin będą miały pod opieką nasze pociechy. Oczywiście samo przyjęcie do przedszkola oraz dni adaptacyjne to za mało, aby przygotować dziecko do tak wielkiej zmiany w jego życiu. Dlatego postanowiłam podzielić się z Wami moimi sposobami, dzięki którym Zuzia była bardziej świadoma nowego trybu dnia. Wiadomo nie są to idealne rady, ale być może uda mi się zainspirować Was do stworzenia własnych metod. No dobra, koniec wstępu - ZACZYNAMY!   Po pierwsze rozstanie - tyczy się...

Rekrutacja do przedszkoli już...

Czytaj dalej