Top
Title

Chorobie i nudzie mówimy zdecydowanie NIE!!!

Połowa jesieni za nami, a nas dopadło mocne choróbsko. Diagnoza: zapalenie oskrzeli. Przeciwwskazanie: wychodzenie z domu! Ogólnie tydzień aresztu domowego. Leczenie: syropy, syropy i jeszcze raz syropy, no i jeszcze więcej inhalacji. Na razie obyło się bez antybiotyku, choć jak w ciągu kilku dni nie będzie poprawy, to będzie trzeba sięgnąć po cięższy Arsenał w postaci antybiotyku!   Niestety musimy siedzieć w domu, nawet jeśli zza chmur przebije się na chwilkę słoneczko. Przez większość czasu jest jednak szaro, buro i ponuro, więc przynajmniej żal nieco mniejszy. Ale co tu robić całymi dniami, żeby nie zwariować?     Wiadomo, jak Gabrysia nie śpi to mimo, że dziewczyny nie mogą na siebie chuchać i dmuchać, staramy się bawić razem. Tańczymy, śpiewamy, w ruch idą zabawki. Robimy wyścigi...

Połowa jesieni za nami, a nas...

Czytaj dalej

Róż jedyną opcją dla dziewczynek? Ja wysiadam!!!

Ostatnio przeżywam z Gabrysią deja vu. Ponad trzy lata temu przechodziłam to z Zuzią, teraz nadszedł czas na młodszą córkę. I żeby nie było. Nie przeszkadza mi, że moje dziewuchy mylone są z chłopakami. Po prostu jedne dzieci łatwiej rozpoznać, że to dziewczynka lub chłopak, a inne nie wyglądają już tak oczywiście. No i wiadomo, do nikogo nie można mieć o to pretensji, bo skąd ma wiedzieć. W końcu na wózku nie ma napisu „jestem dziewczynką, proszę mnie nie mylić z chłopcem”, a ja dodatkowo nie ułatwiam sprawy ubierając Gabę w niezbyt dziewczęce kolory. Ale jedna rzecz mnie denerwuje i irytuje...

Ostatnio przeżywam z Gabrysi...

Czytaj dalej

Czas na pysznego schaboszczaka!

Czasami mam takie dni, kiedy brakuje mi pomysłu na obiad. Może zupa, ale ostatnio już była, może leczo - było w zeszłym tygodniu i to przez kilka dni, może placki, nieee, racuchy - ehh nikt z rodzinki nie krzyczy, taaak Mama rób!!! Wtedy też wracam do klasyki i robię kotlety schabowe, ziemniaczki pieczone i buraczki.     Niby wszystko wydaje się proste, ale jak zrobić aby kotlet był kruchy, miękki i zarazem smaczny? Być może niektórzy o tym nie wiedzą, dlatego sprzedam Wam teraz patent, który sprawi, że schaboszczakowe potwory będą zajadać ze smakiem i prosić o dokładkę.     Co nam potrzebne?         Kotlety ze schabu - ja zazwyczaj kupuję w sklepie mięsnym i proszę o pokrojenie na grubsze plastry (dla nas wystarczą 3 plastry)   Mleko   Cebula   Sól, pieprz   Bułka tarta   1...

Czasami mam takie dni, kiedy b...

Czytaj dalej

Jak sobie radzimy z ząbkowaniem?

Niektóre dzieci ząbkowanie przechodzą bezobjawowo. Sam rodzic nie wie, że w buziaku ich malucha właśnie zaczynają rosnąć ząbki. Pozostali (niestety) nie mają już tyle szczęścia. Dziecko w ciągu dnia wkłada, a wręcz wpycha paluszki do buzi, dużo się ślini, jest marudne, pojawia się wysoka temperatura, zaś w nocy mało śpi. Przy takim scenariuszu ząbkowanie może być prawdziwą katorgą nie tylko dla dziecka, ale i dla samych rodziców.     W przypadku Zuzi mieliśmy to ogromne szczęście, że byliśmy w tej pierwszej grupie. Ząbkowanie??? Nie ma problemu. Zaczęło się w trzecim miesiącu i wtedy też pojawiły się pierwsze dwa ząbki. Nie wychodziły one od razu tylko stopniowo np. był miesiąc przerwy, a później tydzień lub dwa intensywnego ząbkowania. Zero gorączki, nerwowego wkładania raczek do...

Niektóre dzieci ząbkowanie p...

Czytaj dalej

Chusteczki nawilżające dla dzieci mają magiczną moc!!!

Gdy nie miałam dzieci, paczkę chusteczek nawilżających wkładałam do torebki i korzystałam z nich podczas wypadów za miasto, kiedy to trzeba było powycierać brudne ręce. Tak, na tamten czas służyły mi tylko do rąk, ewentualnie do wycierania buzi po jedzeniu. Obecnie chusteczki nawilżające mają dla mnie nieskończoną liczbę zastosowań. Używam ich gdzie się da i jak się da.     Wiadomo, ich głównym zadaniem jest wycieranie pupy Gabrysi, ale zapas chusteczek ma też Zuzia w swoim pokoju, kiedy to w ruch idzie zabawa farbami albo mocno brudzącą plasteliną. Wycieramy wtedy ręce, a także blat biurka. Ale i nie tylko. Gdy trzeba, używam ich do przetarcia parapetu czy też mebli. Przy okazji chusteczkami przecieram nawet framugi drzwi. Szkoda, że opcja przetarcia szyby nie wchodzi...

Gdy nie miałam dzieci, paczk...

Czytaj dalej

Czasami to nie rozumiem facetów…!!!

Z moim R. znamy się jak łyse konie. Jesteśmy już ze sobą prawie 14 lat (w grudniu nam stuknie), małżeństwem od ponad 5. Potrafimy się dogadać bez słów, znamy swoje zalety i wady, wspieramy się nawzajem, kiedy zbierają się nad nami ciemne chmury, poprzytulamy gdy najdzie kogoś ochota na odrobinę miłości.     No ale żeby nie było tak pięknie, niektóre rzeczy z nim związane doprowadzają mnie do szewskiej pasji. I nie mówię tu o PMS (choć wtedy lepiej do mnie nie podchodzić, bo moja mina mówi wszystko), tylko o pewnych zachowaniach, z którymi walczę od 8 lat, czyli od momentu kiedy zamieszkaliśmy razem.     No bo jak to, wytłumaczcie mi, bo może ja czegoś nie kumam, ale jak można wziąć ostatnią torebkę herbaty z...

Z moim R. znamy się jak łyse...

Czytaj dalej

Nerwowym porankom mówimy zdecydowanie „NIE”!

Myślicie, że u nas każdy poranek przed wyjściem do przedszkola jest poukładany i spokojny? To się grubo mylicie. Nam też się zdarzają nerwowe momenty, bo albo Zuzia ma 500 pomysłów, aby coś jeszcze zrobić przed pójściem do przedszkola: kilka razy zdarzało mi się, że tuż przed wyjściem chciała zmienić całkowicie ubranie, albo rano nie chciała oczu otworzyć, za to druga córka nagle stwierdziła, że najlepiej zrobić do pieluszki grubszą sprawę, kiedy już niemal stoimy w drzwiach. Czasami to aż ręce opadają.     Co zrobić, aby poranek nie był nerwowy?     Mimo tych nielicznych incydentów udało mi się wypracować pewien schemat, który przynajmniej na starszej córce całkiem dobrze się sprawdza. Na młodszą i jej potrzeby fizjologiczne nie mam wpływu.     Po pierwsze co mogę przygotowuję dzień wcześniej np....

Myślicie, że u nas każdy po...

Czytaj dalej

Wyjątkowy post! POZNAJCIE MNIE LEPIEJ :)

Dziś są moje urodziny. Które to już? Z przykrością muszę stwierdzić, że coraz głębiej wchodzę w trzydziestkę, dodając kolejne dwa latka. Jejku, jak ten czas leci:( Zdecydowanie za szybko. No ale nie ma co biadolić, czasu się nie cofnie, za to zawsze można spełnić swoje marzenia, nadrabiając teraz albo w najbliższym czasie. Ale skoro to moje święto, postanowiłam stworzyć nietypowy wpis. Trochę samolubny, poświęcony mojej osobie, ale przynajmniej daleki od narcyzmu, którego nie trawię. Chcecie poznać mnie nieco bliżej? Na pewno chcecie ;)   Urodziłam się 4 września 1985 roku i jestem spod znaku panny.   Jestem osoba leworęczną i nieeee, nie mam zdolności matematycznych (chyba że jeszcze ich nie odkryłam).   Gdy w zerówce stawiałam swoje pierwsze kroki z pisaniem, jako jedyna nie mogłam pisać...

Dziś są moje urodziny. Któr...

Czytaj dalej

Do przedszkola MARSZ!!! :)

Już jutro pierwszy dzień przedszkola! Dla niektórych rozpoczyna się nowy rozdział w życiu, zaś dla starszaków kolejny rok wspaniałych przygód. Jako że wakacyjne wojaże wybiły Zuzię z przedszkolnego rytmu, postanowiłam przypomnieć jej, jak będą wyglądały kolejne dni. Żeby nie było, młoda bardzo lubi chodzić do przedszkola, ma tam wspaniałe panie, swoich ulubionych kolegów i koleżanki, a nawet męża 😂. Ale wiadomo, warto odświeżyć pamięć. I tu z pomocą przyszedł nam zestaw klocków Lego Duplo (seria My Town) - przedszkole.     Po wybudowaniu małego przedszkola zaczęła się zabawa. Dzieci przychodziły z rodzicami za rączkę do przedszkola, dostawały buziaki na do widzenia i zostawały pod opieką pań. Teraz czas na zabawę! Zuzia przypominała sobie piosenki i zabawy, jakie poznawała w swoim przedszkolu. Baaa, nawet...

Już jutro pierwszy dzień prz...

Czytaj dalej