Top

Te książki to prawdziwy hit u Gabrysi

Roczniak ma już swoje wymagania i potrzeby. Najlepsze zabawki to niekoniecznie te należące do niej, ale np. taki, które znajdzie w szafce w kuchni, czy tak jak ostatnio w paczce przyniesionej przez kuriera, w której było sporo folii bąbelkowej. Za to książki nie mogą być jednokolorowe, muszą cieszyć oko, a co najważniejsze, fajnie gdy wymagają od dziecka zaangażowania. Poznajcie nasze obecne TOP 6. 

 

 

 

 

Miś Maciek i Ośmiornica Ola (Wydawnictwo Wilga)

 

 

 

 

Gabrysia w odróżnieniu od Zuzi kocha pacynki i jest nimi oczarowana. Kiedy Teściowa przyniosła dwie pacynki, młoda od razu się w nich zakochała i prosi, byśmy udawali pieska czy przytulaśnego Kubusia Puchatka. Na święta Gabrysia dostała książeczki z wbudowanymi pacynkami – Misia Maćka i Ośmiornicę Ole.

 

 

 

 

I tak Gabrysia pomaga Maćkowi przygotować się do spania, a z ośmiornicą Olą rozkręca imprezki. Z tymi książkami nie można się nudzić, o ile dziecko czuje klimat pacynek 😉.

 

 

 

 

Na wsi – Dotykam i Poznaję (Wydawnictwo: Firma Księgarska Jacek Olesiejuk)

 

 

Ta książka przeszła przez trzy pokolenia i teraz bawi czwarte 👍. Jest to wyjątkowa książeczka, która angażuje u dziecka zmysł dotyku i wzroku.

 

 

 

 

Uczy nazw przedmiotów i zwierząt, ale również pozwala poznawać różne faktury. I tak można poczuć milutką owieczkę, gumowate koła traktora czy szorstki żwirek na taczce.

 

 

 

 

Lalo gra na bębnie, Binta tańczy, Babo chce (autor: Eva Susso, Wydawnictwo Zakamarki)

 

 

Tę serię kupiłam, kiedy Zuzia była jeszcze maluszkiem. Pamiętam jak z Zuzią czytałam książeczki o każdej porze dnia czy nocy. Obecnie mam deja vu 😂. Gaba zakochana w rudym Lalo i małym Babo.

 

 

 

 

Trzy książeczki są bardzo oszczędne w słowa, mamy tu tylko pojedyncze wyrazy, króciutkie zdania. Uważam, że to akurat nie problem dla rodziców, w końcu sami możemy dopowiedzieć historię. Za każdym razem może powstać zupełnie nowa przygoda rodzinki, wystarczy tylko popuścić wodze fantazji. Jednak prawdziwą moc mają wyrazy dźwiękonaśladowcze, które Gabrysi bardzo się podobają i choć jeszcze nie potrafi ich wymówić, stara się je jakoś przedstawić np. udając uderzenie w bęben czy robiąc cmok, gdy Lalo całuje kwiatek.

 

 

 

 

Całą serię Evy Susso z czystym sumieniem – POLECAMY 🙂 🙂 🙂 🙂

 

 

 

 

Pierwsza książeczka mojego dziecka (Wydawnictwo – Fundacja „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom”)

 

 

No dobra, nie jest to nasza pierwsza książeczka, ale przecież nie szkodzi by ją mieć w swojej biblioteczce. Bardzo nam ona przypadła do gustu, bo znajdziemy tam krótkie wierszyki oraz nieśmiertelną „Lokomotywę” Juliana Tuwima.

 

 

 

 

Przy okazji cieszy oko, gdyż na każdej stronie znajdują się proste obrazki. Choć książka skierowana jest do maluchów, to znalazło się tam kilka porad dla rodziców, choćby informacja o tym dlaczego warto regularnie czytać dzieciom książki.

 

 

 

 

Pytanie tylko, czy taka forma przekona niedowiarków rodziców i zachęci do sięgnięcia po książkę przed spaniem…

 

 

 

 

Klapu Klap (autor: Magdalena Matoso, Wydawnictwo Babaryba)

 

 

Teoretycznie książka dla najmłodszych, ale to nieprawda! Spokojnie możemy pobawić się z kilkulatkiem. Tutaj nie tylko uczymy się dźwięków, ale również możemy poćwiczyć wymowę czy też zwyczajnie pogimnastykować się przybijając piątki, machając rękoma czy podnosząc ciężary 😉.

 

 

 

 

Z nieco starszymi możemy poćwiczyć liczenie. Każda strona to nowa cyfra/liczba np. tyle razy trzeba powtórzyć dany wyraz czy otworzyć i zamknąć książkę. Dla nas genialna zabawa! Siadamy we trzy na dywanie i wspólnie bawimy się jedną książką!

 

 

 

 

Naśladuję zwierzaki (autor: Urszula Kozłowska, Wydawnictwo Muza)

 

 

Ta książeczka jest idealna dla dzieci, którym znudziły się obrazki i chcą czegoś więcej. My jesteśmy na etapie pół na pół. Lubimy oglądać książeczki z samymi obrazkami, ale również widać, że Gaba jest zainteresowana słuchaniem krótkiego tekstu.

 

 

 

 

Tutaj w wierszyki wplecione są dźwięki, jakie wydają zwierzaki. Są one proste i wpadają w ucho. Myślę że za pewien czas, gdy tylko Gabrysia rozgada się, będzie mówiła je z pamięci. Przy okazji świetnie nadaje się do ćwiczeń logopedycznych, choć w przypadku Gabrysi to za wcześnie. Za to Zuzia korzysta 😉.

 

No Comments

Post a Comment