Top

Testujemy slime

Wszyscy mają slime’y, mamy i my (no dobra nie wszyscy)… ale jakieś tam szaleństwo panuje, a może panowało 🤔…  Może to my jesteśmy mocno spóźnione, z tym co obecnie jest w modzie 😉. Prośba o slime’a została napisana i narysowana, gdy Zuza tworzyła list do Świętego Mikołaja. Mikołaj wysłuchał jej próśb i przyniósł jako prezent pod choinkę. Młoda  przeszczęśliwa, czas wziąć się do pracy. Oto nasza minirecenzja gluciaka.

 

W nasze ręce trafił So Slime DIY firmy EPEE. Jest to zestaw składający się z trzech plastikowych pudełek z wieczkiem. Zaś w środku (każdego z nich) znajdziemy magiczny proszek do wykonania slime w kolorze (wybór jest losowy – my trafiłyśmy na razie na kolor fioletowy i żółty, trzeci nie otwarty czeka żeby się pobawić 😉), brokat/konfetti oraz gumową małą figurkę.

 

 

 

Jest to nasze pierwsze zetknięcie z „ciągnącym glutem”, więc nieco obawiałam się mieszania klejów itp. Dlatego wybrałam (tfuuu znaczy Mikołaj wybrał 😉) dużo prostszą wersję – potrzebna nam będzie tylko woda. Być może za jakiś czas spróbujemy wejść na wyższy poziom i wykonamy slime od podstaw. Jeśli Zuzi spodoba się zabawa to wiem, gdzie się zgłosić – zresztą sami zobaczcie, jakie tam cudowności można mieszać. Ale wróćmy do naszego slime’a w nieco prostszym wydaniu.

 

 

Jak go zrobić?

 

 

Potrzebna nam będzie woda, wykałaczka/szpatułka do mieszania i tyle. Wszystkie składniki – proszek i brokat przesypujemy do środka pudełka. Następnie zalewamy wodą do linii zaznaczonej na pudełku i dosłownie chwilkę mieszamy wykałaczką. Pudełko zamykamy. Wieczko jest bardzo szczelne, więc nie musimy obawiać się, że coś się wyleje. Potem przez 30 sekund „szejkujemy” i otwieramy pudełko. Odstawiamy na 5 minut. Po 5 minutach może rozpocząć zabawę glutem.

 

 

 

 

 

Możemy go rozciągać, robić przeźroczyste okienko, chować w niego figurkę, zgniatać i ugniatać… i w sumie tyle…. aaaaa sorki Zuzia odkryła, że jak włoży się slime’a do pudełka i zacznie się go wciskać palcami to zaczyna pierdzieć – ubaw po pachy!!! 😂 przynajmniej Zuzka pękała ze śmiechu 😋🤪😂!

 

Ja nadal nie rozumiem fenomenu tej – nazwijmy to zabawki, ale pięcioletnie dziecko, jak widać na załączonych zdjęciach, świetnie się bawiło. Czy jest to zabawa na dłuższy czas? Wydaje mi się, że nie… trochę się zabawi i pójdzie w kąt… – tak zakładam… Ale powiem Wam, że najbardziej córce podobało się przygotowanie i robienie slime’a – fakt, w tym przypadku trwało to krótko, no ale od czegoś trzeba zacząć! Ale, jeśli dalej będzie chciała bawić się „glutami”, następnym razem pójdziemy poziom wyżej. Na razie, póki co,  pozostaniemy przy prostszej wersji.

 

 

Tutaj możecie sprawdzić, ile kosztują poszczególne zestawy tej firmy. Choć powiem szczerze, że nasz zestaw kupowany był na Allegro i cena była zdecydowanie niższa.

No Comments

Post a Comment