Top
Title

Znikopis – katastrofa totalna

Tablica firmy Smiki jest z nami już od dłuższego czasu. Przyznam szczerze, że gdy tylko ją zobaczyłam, wydawało mi się, że będzie to idealny prezent dla Zuzi. Niestety, podczas kolejnych zabaw, mankamenty produktu bardzo szybko wyszły na światło dzienne. Dlatego nie owijając w bawełnę, przedstawiamy naszą recenzję znikopisu.     Pokaż kotku, co masz w środku     Prezentowany model tablicy posiada duży ekran z automatycznym suwakiem do ścierania oraz pięć stempelków, a także dwustronne pióro do rysowania. Pisak przywiązany jest do tablicy sznureczkiem, dzięki czemu możemy mieć pewność, że nie zgubi się podczas zabawy. Jeśli chodzi o pozostałe, nieumocowane elementy - pieczątki, to oczywiście po skończonej zabawie możemy je umieścić w odpowiednich otworach lub po prostu schować w inne miejsce (jeśli obawiamy się, że nasze...

Tablica firmy Smiki jest z nam...

Czytaj dalej

Mój sposób na mycie głowy u trzylatka

Nie wiadomo skąd, nie wiadomo dlaczego, moja córka nie lubi spłukiwania włosów prysznicem. Ani nie miała jakiś dramatycznych przeżyć, ani złych doświadczeń - po prostu nie lubi i koniec. O dziwo, jak ma ochotę, to prysznicem możemy się bawić w kąpieli, ale nie wolno nim spłukać głowy, bo wtedy zaczyna się płacz i wrzask. No...

Nie wiadomo skąd, nie wiadomo...

Czytaj dalej

Mężu – nie chrap już tak!

Jest 20:30. Tak dobrze czytacie 20:30 i mam wolne :). Starsza córka smacznie śpi, młodsza napełniła brzuszek mleczkiem i zasnęła. Wieczór jest mój. Balanga na całego! Tylko co tu robić? Film, książka, a może w końcu pogaduchy z mężem - tak mało mamy dla siebie czasu przez cały tydzień...

Jest 20:30. Tak dobrze czytaci...

Czytaj dalej

Śpij Kochanie śpiiiiiiiiiiiiiiiiiiiij…

Zawsze jakoś byłam sceptycznie nastawiona do takich urządzeń, nie wierzyłam w ich moc. Może to wina tego, że starsza córka spokojnie zasypiała, nigdy nie potrzebowała dodatkowych "wspomagaczy". Wystarczył pełen brzuszek, sucha pielucha, wtulenie się w ramiona Mamy lub Taty, a także posłuchanie krótkiej bajki przeczytanej przez nas monotonnym głosem. I tyle...

Zawsze jakoś byłam sceptyczn...

Czytaj dalej

Wielki come back!

Zniknęłyśmy z blogu na dłuuuuugi czas. Aż wstyd się przyznać, że minęło ponad półtora roku! Pewnie większość z was uznała, że odpuściłam sobie, ale to nie do końca tak było. W tym czasie w życiu naszej całej rodzinki, a przede wszystkim moim zaszło sporo zmian...

Zniknęłyśmy z blogu na dłu...

Czytaj dalej